GrupaKajaki.pl – Siemionowski opuścił kadrę
 
Strona główna | Mapa strony | Profil (już wkrótce)
grupakajaki.pl
 
Nie masz konta? Zarejestruj się
 

Newsletter:
 
 
27-luty-2011
 
Siemionowski opuścił kadrę

Piotr Siemionowski za główny cel stawia sobie kwalifikację olimpijską w K-1 200m (fot. M.Słowiński)

Piotr Siemionowski, największa aktualnie kajakarska nadzieja olimpijska na Igrzyska w Londynie  zdecydował, że nie będzie dalej trenował z grupą kadrową.

Na spotkaniu przedstawicieli Polskiego Związku Kajakowego oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki w połowie lutego, zapadła decyzja, że dalszymi przygotowaniami zawodnika zajmie się głównie jego klubowy trener, Mariusz Słowiński.

- Nasze ustalenia zakładają, że do kwietniowych konsultacji kadrowych Piotr będzie głównie pod opieką moją i trenera Michała Brzuchalskiego. W tym czasie czekają nas zgrupowania w Portugalii, Włoszech, Mikorzynie i Bydgoszczy – tłumaczy Słowiński, trener klubu „Zawisza” Bydgoszcz oraz szkoleniowiec kadry juniorek, i wspólnie z Brzuchalskim, młodzieżowej reprezentacji narodowej w kajakarstwie klasycznym. – Po analizie wyników konsultacji zadecydujemy co dalej – dodaje.

Trener z wyboru

Robert WłodarczykOstatnie trzy lata w kadrze z Robertem Włodarczykiem doprowadziły Siemionowskiego do zdobycia brązowych medali podczas ME i MŚ w 2010 roku

Mariusz SłowińskiTrening z Mariuszem Słowińskim ma wpłynąć na motywację Siemionowskiego

Kadra kajakarzyPozostali zawodnicy z kadrowej grupy dalej uczestniczą w szkoleniu centralnym (fot. R.Włodarczyk)

- Nasza współpraca z trenerem Słowińskim układa się bardzo dobrze. Czuję „to coś”, czego zabrakło mi na obozach kadrowych – wyjaśnia sam Siemionowski.

Zawodnik współpracował ze Słowińskim w ubiegłym roku przygotowując się do startu w ME. Przerwał wtedy ze względu na problemy ze zdrowiem obóz kadrowy i powrócił do Polski. Szybko doszedł do siebie i przez kilka kolejnych tygodni trenował w Bydgoszczy. Na trzy tygodnie przed imprezą wrócił do szkolenia centralnego i wywalczył na zawodach brązowy medal. Kontynuując program treningowy z trenerem kadry seniorów Robertem Włodarczykiem, kilka tygodni później udało mu się powtórzyć ten wynik podczas MŚ w Poznaniu.

- Trenowaliśmy razem od trzech lat i nie ma wątpliwości, że poziom startowy Piotra w tym czasie znacząco się podniósł. Myślę, że wyniki z ubiegłego sezonu są tego najlepszym potwierdzeniem – komentuje Włodarczyk.

Możliwości na miarę Londynu

O indywidualnym toku przygotowań Siemionowskiego było głośno już kilka miesięcy temu, kiedy zakwalifikował się do elitarnego klubu „Polska-Londyn 2012”. Powołanie programu nastąpiło wskutek nawiązania ścisłej współpracy pomiędzy MSiT oraz Polskiego Komitetu Olimpijskiego w zakresie przygotowań do zbliżających się Igrzysk.

Zmiany w toku przygotowań olimpijskich wynikają z nowego podejścia władz centralnych do finansowania sportu. Wsparcie konkretnych projektów ma zracjonalizować wydatki.

- Kiedyś było tak, że na początku obejmowaliśmy finansowaniem około tysiąc zawodników. Potem zawężaliśmy tę grupę do mniej więcej 200 osób. Teraz od razu wyłoniliśmy elitę i jej zapewniamy najlepsze warunki - tłumaczył pod koniec ubiegłego roku PAP podsekretarz stanu w MSiT, Tomasz Półgrabski.

Ideą nowatorskiego przedsięwzięcia jest realizacja ustalonego wspólnie z macierzystym związkiem sportowym programu przygotowań, w zamian za zabezpieczenie finansowe planu treningowego zawodników. Środki na sfinansowanie programu pochodzą m.in. z funduszy unijnych, programu solidarności olimpijskiej i budżetu państwa.

Indywidualista bez poparcia

Według wyliczeń ministerstwa, na jednego zawodnika zakwalifikowanego do programu przypada średnio około 500 tys. złotych. Nie oznacza to jednak, ża PZKaj dostałby dodatkowe środki na przygotowania Siemionowskiego. – Program „Polska-Londyn 2012” zakłada, że związki sportowe same muszą wydzielić środki na szczególnie dobrze rokujących zawodników z przyznanych im już wcześniej dotacji – tłumaczy w rozmowie z portalem GrupaKajaki.pl Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy MSiT.

Siemionowski zapewnił sobie miejsce w klubie dla wybranych po tym, jak w ubiegłym sezonie stanął na najniższych stopniach podium w nowej konkurencji olimpijskiej – K-1 200m – podczas najważniejszych w sezonie imprez. PZKaj nie wyraził wówczas jednak zgody na objęcie zawodnika indywidualną opieką.

- Nie jestem zwolennikiem indywidualnych programów treningowych w kajakarstwie. Tutaj najważniejsza jest rywalizacja, a nawiązanie jej w przypadku polskich zawodników możliwe jest tylko poprzez realizowanie treningu wspólnie z krajową czołówką. Ponadto przydzielenie dodatkowego finansowania jednemu z zawodników obniżyłoby budżet na przygotowania pozostałych członków grupy – tłumaczy Grzegorz Kotowicz, Wiceprezes PZKaj ds. kajakarstwa klasycznego.

Bez motywacji, ale w doskonałej formie

Jeszcze w grudniu ubiegłego roku, już po ogłoszeniu decyzji o objęciu go szkoleniem centralnym, w rozmowie z portalem GrupaKajaki.pl Siemionowski mówił, że choć zależało mu na indywidualnym treningu, zrobi wszystko by przygotowując się wspólnie z grupą kadrową osiągnąć formę, która pozwoli mu nie tylko na utrzymanie miejsca w K-1, ale i stworzenie dowolnej osady.

Co więc wpłynęło na jego zmianę zdania? – Nie usłyszałem konkretnej przyczyny. Dowiedziałem się o tych planach od Piotra na dzień przed zakończeniem zgrupowania. Później w „Ekspresie Bydgoskim” przeczytałem, że nasza współpraca się wypaliła. Ciężko mi to jednak oceniać – mówi Włodarczyk.

Brak motywacji do dalszej pracy w kadrowej grupie nie wpłynął ponoć na spadek formy Siemionowskiego. – Nie mam żadnych zastrzeżeń do poziomu przygotowania Piotra. Podczas treningów widać, że jest ‘wypływany’. Również wyniki badań wskazują, że wszystko jest w jak najlepszym porządku – zapewnia Słowiński.

Zmarnowane ambicje?

Siemionowskiemu nie brakuje również ambicji. – Na razie będę koncentrował się na K-1. Po eliminacjach na pewno zastanowimy się jeszcze nad stworzeniem osady – mówi zawodnik.

Istnieją jednak obawy, że jego odejście z grupy kadrowej może niekorzystnie wpłynąć na ewentualny start w ‘dwójce’ lub ‘czwórce’. – Na pewno mu to nie pomoże. Nie jestem w stanie określić czy zmniejsza to jego szanse na start w osadzie, ale z pewnością stwarza takie zagrożenie – komentuje Kotowicz.

Podczas spotkania 11 lutego, PZKaj był reprezentowany m.in. przez prezesa Józefa Bejnarowicza. Ze strony MSiT w rozmowach uczestniczył trener dwukrotnych mistrzów olimpijskich w wioślarstwie, Jerzy Broniec.

Piotr Książek


 
Zobacz także
 
Zaloguj się, aby dodać komentarz.


 


 

Partner strategiczny

Partner merytoryczny